Losowy tekscik:



- Mam okazać wdzięczność? – spytał sarkastycznie i nagle zmienił ton. – Przepraszam, Agnieszko. Mam wrażenie, że nie kocham się z Tobą, tylko z nią, wrażenie tak silne, że nie potrafiłem patrzeć Ci w oczy następnego dnia. Wybacz mi, Aneto. Potrafię kochać tylko ją. Nie wiem, czy po tym, co napisałem, wciąż będziesz chciała ze mną korespondować, ale potrzebuję Cię. Potrzebuję Twoej przyjaźni, nic poza tym nie jestem w stanie zaoferować”.
Od tej pory pisywali codziennie, nawet częściej. Opowiedział jej wszystko, a ona przyjęła rolę jego powierniczki. Kiedyś napisała coś, co niemal przerwało korespondencję.
„Napisałeś, że jest między Wami różnica dwudziestu lat. Rozumiem, że wciąż jest piękna i budzi pożądanie. Załóżmy, że poszłaby za głosem serca i rzuciła dla Ciebie męża. Czy zastanawiałeś się, co stałoby się za dwadzieścia lat, kiedy Ty byłbyś w jej wieku, a ona, delikatnie mówiąc, zbliżałaby się ku starości? Co stałoby się wówczas z Twoją miłością?”
Marek czuł wściekłość. Aneta tak naprawdę nie rozumiała niczego, nie pojmowała, czym było jego uczucie, nie była w stanie nad nim zapanować.
- Jak się zachowywała?
- Wtedy przyszło mi do głowy, że jest nieśmiała jak na nauczycielkę – Agnieszka zamilkła, po czym dodała twardo:
- Teraz wiem, że była skrępowana moją nieoczekiwaną obecnością w domu.
- Czy syn mówił pani cokolwiek na ten temat?
- Nie – powiedziała niechętnie.
- W jaki sposób? – powtórzyła, odchylając głowę.
- O, w ten – powiedział, dotykając ustami jej brązowych, twardych sutek. – Tak jestem głodny. Mam ochotę cię schrupać. – Delikatnie uchwycił sutki zębami i obdarzył pieszczotą języka